Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2015
Obraz
Marcel część 5 Wstałam rano w doskonałym humorze. Zapomniałam o  nie przyjemnym spotkaniu z Johnem. Jeden wieczór z Marcelem wystarczył bym o nim zapomniałam. Czułam się szczęśliwa i po raz pierwszy wolna. Nie musiałam się nikomu tłumaczyć. Robię to na co mam ochotę. Pomyślałam o Marcelu, który ukrywał prawdziwego siebie. Ludzie naprawdę są powierzchniowi. Dzisiaj ostatni dzień zdjęć, tyle ostatni dzień, kiedy zobaczę Marcela w pracy. Nie mam zamiaru z niego rezygnować, kiedy wpadłam po uszy. Nie wyobrażam sobie dnia bez tych zielonych kocich oczu i uroczych dołeczków na jego twarzy. Zjadłam swoje śniadanie i ruszyłam do pracy. Jechałam samochodem i słuchałam muzyki. Kiedy sobie przypomniałam. Cholera mruknęłam pod nosem. Dzisiaj będę musiała pozować z Johnem. Może uda mi się z tego jakoś wymigać. Wystarczy, że o nim pomyślę to zbiera mi się na wymioty. A jeśli dzisiaj zachowała się jak rozkapryszona gwiazdka. To nie głupi pomysł. Weszłam do studia. Od razu powitał mnie Marcel z ...
Obraz
Marcel część4 Umówiłam się z Marcelem na kolacje. Gdy zobaczyłam jego minę, gdy się zgodziłam. Myślałam, że zwariuje sama ze szczęścia. W kącie pojawiły się dwa urocze dołeczki. Ubrałam się w zwiewną, krótką sukienkę w kwiatki. Na to założyłam baleriny i dżinsową kurtkę. Wyprostowałam włosy i związałam je wysokiego kucyka na czubku głowy. Wyglądam dobrze. Stwierdziłam w domu, gdy szykowałam się do wyjścia. Miałam brać swoją czarną torebkę, gdy usłyszałam pukanie do drzwi. Przecież z nikim się nie umawiałam na dzisiejszy wieczór. Otworzyłam drzwi. Nie zgadniecie kogo w nich zobaczyłam. Johna. Jak ten idiota ma czelność się tutaj pokazywać po tym wszystkich J- [T.I] proszę cię porozmawiajmy. [T.I]- John nie mamy o czym rozmawiać, a teraz idź stąd. Jestem umówiona. J- Jak to nie mamy o czym rozmawiać, a my [T.I]- Jakie my nie ma żadnego my! wykrzyczałam. Zdenerwował mnie. J- [T.I] wiem, że cię zraniłem, ale tamta dziewczyna nic dla mnie nie znaczyła. Liczysz się tylko ty. [T.I]- ...
Obraz
Marcel część 3   Zorientowałam się, że jestem już spóźniona. Ruszyłam w stronę restauracji. Była to nasza ulubiona włoska knajpka, z przytulnym z wnetrznem. Z daleka mogłam zobaczyć Johna, który siedział przy barze, ale nie był sam. Siedział z ładną długonogą blondynką. Widać było, że z nią flirtuje, a potem pochylił się i ją pocałować. Nie wytrzymałam weszłam szybko do środka. Na powitanie wymierzyłam Johnowi siarczystego policzka [T.I]- Koniec z nami! krzyknęłam i opuściłam lokal. Łzy spływały po moich policzkach. Jak mógł mi to zrobić. Kochałam go, a on tak bez żadnych skrupułów mnie zdradzał. Już widzę te wszystkie sesje po za miastem. Nienawidzę go. Miałam ochotę krzyczeć i bluzgać na ludzi, którzy przechodzili koło mnie. Gapili się na mnie jak na idiotkę. Jak najprędzej chciałam wrócić do domu. Usiąść w salonie przy kominku i przeczytać dobrą książkę. Mmm może harry'ego pottera, albo nie. Wiem " Między teraz, a wiecznością. Dostałam ją nie dawno od mamy. Wiedziała, że...
Obraz
Marcel część 2   John mnie wkurzył. Kochałam go, ale czasami mnie denerwował, tak jak dzisiaj. Po prostu lubił wyśmiewać z takich osób jak Marcel, natomiast ja zawsze stawałam po ich stronie. Większość ludzi dziwi się, że jesteśmy już 1,5 roku. Podobno przeciwieństwa się przyciągają. Została mi jeszcze jedna przecznica, by dostać się do mojego ciepłego i przytulnego domku. Na moje nieszczęście zaczął padać deszcz. Dlaczego jak mam zły dzień, to pogoda musi też mi dopiec. Zaczęłam biec. Z oddali widziałam mój śnieżnobiały domek. Mój domek powitał mnie ciepłym wnętrzem. Bez żadnego wahania skierowałam swoje kroki do kuchni. Zaparzyłam moją ulubioną jagodową herbatę. Rozsiadłam się wygodnie fotelu i wzięłam łyk ciepłej cieczy. To był taki dzień, kiedy myślałam czy warto ciągnąc związek Johnem. Oczywiście, że go kocham, ale czasami mam wątpliwości. Czy on czuje to samo co ja. Marcel był całkowitym przeciwieństwem Johna. Był wrażliwy i chyba czuły. Takie odnosiłam wrażenie. Dlaczego t...