Marcel część 5

Wstałam rano w doskonałym humorze. Zapomniałam o  nie przyjemnym spotkaniu z Johnem. Jeden wieczór z Marcelem wystarczył bym o nim zapomniałam. Czułam się szczęśliwa i po raz pierwszy wolna. Nie musiałam się nikomu tłumaczyć. Robię to na co mam ochotę. Pomyślałam o Marcelu, który ukrywał prawdziwego siebie. Ludzie naprawdę są powierzchniowi. Dzisiaj ostatni dzień zdjęć, tyle ostatni dzień, kiedy zobaczę Marcela w pracy. Nie mam zamiaru z niego rezygnować, kiedy wpadłam po uszy. Nie wyobrażam sobie dnia bez tych zielonych kocich oczu i uroczych dołeczków na jego twarzy. Zjadłam swoje śniadanie i ruszyłam do pracy. Jechałam samochodem i słuchałam muzyki. Kiedy sobie przypomniałam. Cholera mruknęłam pod nosem. Dzisiaj będę musiała pozować z Johnem. Może uda mi się z tego jakoś wymigać. Wystarczy, że o nim pomyślę to zbiera mi się na wymioty. A jeśli dzisiaj zachowała się jak rozkapryszona gwiazdka. To nie głupi pomysł. Weszłam do studia. Od razu powitał mnie Marcel z uśmiechem na twarzy. Wyglądał wspaniale. W tym swoim stroju i okularach.
[T.I]- Hej Marcel
M- Hej [T.I]. Pięknie wyglądasz. Zresztą jak zawsze.
[T.I]- Dzięki. Ty też dobrze wyglądasz: wyjąkałam nie wiadomo czerwona twarzy. To wina jego oczu. Patrzyli na mnie z czułością i z taką delikatnością. 
M- Stało się coś, że przyjechałaś taka zamyślona.
[T.I]- Zastanawiam się jak wykręcić się z dzisiejszej sesji z Johnem. Mam zachowywać się jak rozkapryszona gwiazdka. 
M- Nie mogę cię wyobrazić jako rozkapryszonej gwiazdki.
Oboje się zaśmialiśmy. Widziałam jak John nam się przygląda. Wyglądał naprawdę dziwnie. Jakby był szalony, może i jest. Zaczynałam się go bać. Przerażał mnie. Wzięłam głęboki oddech i minęłam Johna. Podeszłam od razu do fotografa. 
[T.I]- Część. Mam do ciebie pewną sprawę: zapytałam cicho
F- Wal prosto z mostu: powiedział ze śmiechem.
[T.I]- Chodzi o Johna. On miał dzisiaj ze mną pozować. A nasze relacje nie są teraz najlepsze i czy..
F- Ktoś inny nie mógł z tobą pozować. Nie ma problemu. Mark będzie ci pozować: Zszokowały mi jego słowa. Miałam ochotę go wycałować. Na moich ustach zagościł szeroki uśmiech.
[T.I]- Dzięki. Jesteś najlepszy: mocno go przytuliłam. Pobiegłam prosto do Marcela. Stał akurat odwrócony plecami. Skoczyłam mu znienacka na plecy. Nawet nie wiem co mnie do tego podkusiło. 
M- Widzę, że ci się udało.
[T.I]- Tak: mocno go ścisnęłam.
M- Zaraz mnie udusisz: Kurczę zrobiłam się cała czerwona. Chciałam zejść, ale zaczął się ze mną krecić
M- To za to, że chciałaś mnie udusić.
Zaczęliśmy się śmiać. Nie wiedziałam, kiedy minęła sesja i wracałam do domu. Na wieczór umówiłam się z Marcelem do kina. Byłam zadowolona. Pragnęłam by mnie pocałował, przytulił i powiedział, że mnie kocha. Kurczę w co ja mam się ubrać. Założyłam zwykłe dżinsowe rurki i biały top i moja ukochaną dżinsową kurtkę i moje ukochane białe trampki. Włosy zostawiłam rozpuszczone naturalne kręcone. Podkręciłam rzęsy i tuszem, a na usta posmarowałam brzoskwiniowym błyszczykiem. Marcel zjawił się punktualnie ubrany w zwykłe jeansy i biały t-shirt. Wyglądał zniewalająco.
M- Hej. Ślicznie wyglądasz. Proszę to dla ciebie: Za pleców wyjął śliczną czerwoną różę
[T.I]- Dziękuję. Jest piękna.
M- Gotowa.
[T.I]- Pewnie.
Zakluczyłam drzwi. Szliśmy ramię w ramie. Co chwilę wybuchaliśmy głośnym śmiechem. Mijający ludzie, albo do nas się uśmiechali, albo obrzucali nas nie przyjemnym śmiechem. Marcel zabrał nas na komedię romantyczną. Uwielbiam tego typu filmy. Wychodząc z kina. Złapał mnie rękę. Moje serce skakało z radości. Byliśmy pod moim domem. Marcel przybliżył mnie do siebie. Nasze oddechy zaczęły się mieszać.

Komentarze

  1. TA CZĘŚĆ JEST TAKA UROCZA AWWWW, Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA NN
    ELLA

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko tak długo czekałam ale się udało xD Jejku ta część jest super :) Hah i zakończona w takim momęcie xD Choć znając życie pewnie sie nie pocałują bo coś im przerwie (lub ktoś). Dobra nie przynudzam :) Czekam na nexta :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga