Zayn część 3

Łzy spływały po mojej twarzy. Boże ja nie wiem co ja mam myśleć, a co najważniejsze co ja mam zrobić. Właśnie przed chwilą do mnie dotarło, że sam Zayn Malik wyznał mi miłość i oświadczył, że nigdy nie byłam do zaliczenia. Wariuje, przez tego chłopaka. Przez cały weekend siedziałam w domu i myślałam o tym co się stało. Może się zmieni. Chyba się w nim zakochałam, co ja gadam nie mogę zakochać się, a zwłaszcza w nim. Nadszedł poniedziałek. Bałam się jak cholera z powodu Zayna. Pomyślicie, że jestem kompletną idiotką. Nie bałam się go, tylko tego, że będzie znów tym samym bezdusznym chłopakiem, dla którego liczy się kolejna laska do zaliczenia. Nie wiem kiedy zawitałam pod znienawidzony budynek. Zobaczyłam jego, flirtującego z kolejną pustą laską. Tacy jak oni nie zmieniają się. O czym ja w ogóle myślałam, że będziemy żyli długo i szczęśliwie. To nie jakaś popieprzona bajka, tylko prawdziwe życie. Nienawiść do niego zebrała się w moim sercu, jak nigdy dotąd. Podniosłam dumnie głowę do góry i zaczęłam kierować się w stronę budynku szkoły. Przechodziłam, koło niego i jego kolejnej ofiary. Gdy nasze spojrzenia spotkały się, a z jego ust wyleciały słowa
Z- Hej sylwia
Olałam go i założyłam moje ukochane słuchawki i ruszyłam do swojej szafki. Teraz polski. Mój ulubiony przedmiot, który prowadził mój ulubiony profesor. Nie ma to jak cieższką gramatyka na poprawianie nastroju. Usłyszałam upragniony dzwonek na lekcje i pobiegłam do gabinetu polonistycznego. Pobiegłam do ostatniej ławki. Do klasy wszedł nauczyciel, a zanim Zayn. Miałam go ochotę zabić. Moje mordercze myśli przerwał nauczyciel
- Dzień dobry. Napiszemy wiersz w parach. Sam je wyznaczę. Zayn możesz od razu usiąść do [T.I]. No to do roboty!
Zatkało mnie. Wiedziałam, że nie warto dyskutować. A Malik siedział już obok mnie.
 Z- No to co bierzemy się do roboty. Mam już pierwszy wers. 
 Jej oczy przypominały bezkresną otchłań,
 w której mogłem tonąć co dnia. 
[T.I]- To są dwa wersy, ale mogą być. Ja chyba mam kolejne.
Jego dusza, była jak demon
który  uwalniał się co dnia, gdy spojrzałam oczy twe.
Z- Są świetne. A skąd u ciebie ten demon zła
[T.I]- Nie wiem jakoś tak wyszło. Jeszcze tylko dwa i skończone
Chciałam mieć to jak najszybciej za sobą. Usłyszałam głos Zayna, który mówił kolejny wers
Z- Połączyli się w jedność
[T.I]- gdy złączyli usta swe
Dokończyłam. Ten wiersz hipnotyzował mnie. Nie wiem czemu, ale a=bardzo mi się podoba.
Z- Może teraz to przepiszemy i zobaczymy czy wszystko jest dobrze.
[T.I]- Pewnie
Jej oczy przypominały bezkresną otchłań
W której mogłem tonąc co dnia
Jego dusza jak demon zła
który uwalniał się co dnia,gdy spojrzałam w oczy twe
połączyli się w jednośc
gdy złączyli oczy twe
Z- To jest wspaniałe. Masz talent.
[T.I]- Ty również. Nie mówiłeś, że piszesz wiersze
Z- Nie wiesz o mnie wielu rzeczy: westchnął
[T.I]- Tak sądzisz, bo ja uważam całkiem inaczej: odezwałam się delikatnie poirytowana.
Z- Dlaczego tak myślisz?
[T.I]- Jesteś fałszywy i zakłamany. Jednego dnia przekonujesz dziewczynę, żeby dała ci szansę, a kolejnego dnia flirtujesz z inną.
Z- A o to ci chodzi. To nic wielkiego: powiedział nonszalacko
[T.I]- Czyli. Potwierdzasz, jak ty to powiedziałeś Plotki. Tak?: zapytałam
 Z- Nie, ale to....
[T.I]- Wiesz co skończ, z tym zgrywaniem. Daj mi święty spokój i będzie okey.
W tej chwili zadzwonił dzwonek i wyszłam od razu z klasy. Muszę ochłonąć. A ja prawie się do niego przekonałam. Byłam wtedy idiotkę, ale koniec z tym. Zayn Malik to pieprzony kretyn. Najgorsze to, że ja się nim zakochałam, ale nie dam mu tej satysfakcji. Nie ulegnę mu.






 Hej wszystkim. Jak tam pierwsze dni. U mnie cięższko. Koniec semetru, a my sprawdzianu. Dobra koniec moje zrzędzenie. Chciałam podziękować, tym osobom, które skomentowały poprzednie części. Dziękuje wam z całego z serca. Mam nadzieje, że pod tą częścią znajdą się co najmniej trzy komentarzy. Na to bardzo liczę. Do zobaczenia <3 :*

 

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga