Imagin Marcel część 1
Hej jestem [T.I] [T.N] tak ta światowej sławy modelka. Gdyby ktoś mi powiedział, że przez jeden głupi miesiąc zmieni się całe moje życie. Pewnie bym go wyśmiała, ale to prawda, ale zacznijmy od początku. Dzień jak co dzień. Wstałam o piątej i poszłam biegać. Zjadłam zwyczajne śniadanie i ruszyłam do studia, gdzie miałam dzisiejszą sesje. Uśmiechnięta weszłam do środka. John przywitał mnie soczystym buziakiem.John to mój chłopak. Chodzimy ze sobą 1,5 roku. On również jak ja jest modelem.
J- Hej myszko. Jak się spało?
[T.I]- Dobrze. westchnęłam cicho
J- Musimy iść, bo zaraz się się spóźnimy.
Chwycił mnie za rękę i poprowadził do środka pomieszczenia, gdzie odbywała się sesja. Wtedy zobaczyłam go po raz pierwszy. Ubrany był spodnie od garnitury, w białą koszule i kamizelkę w kratkę. Włosy były bardzo dokładnie zaczesane do tyłu, natomiast na nosie miał duże okulary. Wyglądał jak typowy kujon.
[T.I]- Kto to jest zapytałam Johna
J- A on to Marcel. Pomocnik czy ktoś taki. Chłopak ma niezły gust i zachichotał
F- [T.I] gotowa jesteś zawołam mnie fotograf
[T.I]- Tak tak już idę, a ty się uspokój szepnęłam do chłopaka, który chichotał jak opętany. Niektórzy uważają, że modelki to zadufane w sobie paniusie, które myślą, tylko o ciuchach, pozowaniu. Nie każda modelka jest taka. Na przykład ja. Nie mam zamiaru się z niego śmiać. Każdy ma swój gust, może jego nie jest najlepszy, ale co z tego. Przyjrzałam się przez chwilę Marcelowi. Miał piękne zielone oczy, które skrywały grube szkła okularów. Moje rozmyślania przerwał fotograf. Byłam swoim żywiole. To było to co kocham. Nie zmieniłabym pracy za nic świecie. Dałam z siebie 100 procent, jak nie więcej.
F- [T.I] świetna robota pochwalił mnie i posłał ciepły uśmiech. Widziałam jak Marcel mi się przygląda miałam ochotę podejść do niego i zagadać. Usłyszałam przy swoim uchu głos Johna, który zapraszał mnie na kawę. Zgodziłam się bez wahania. Siedzieliśmy w przytulnej małej kawiarence. Przypomniało mi się zachowanie Johna w stosunku do Marcela
[T.I]- Mam nadzieję, że było to ostatni raz
J- O co ci chodzi zapytał
[T.I]- Nie podobało mi się twoje zachowanie w stosunku do Marcela. Nawet go nie znasz, a już się z niego nabijasz.
J- Widziałaś, jak on wygląda.
[T.I]- Widziałam jeszcze ślepa nie jestem odpowiedziałam poirytowana- ale co z tego, że ubiera się jak kujon. Może to naprawdę miły facet.
J- [T.I] przesadzasz. Naprawdę wyluzuj. W ogóle nie brał moich słów do serce. Wkurzył mnie.
[T.I]- Wiesz co wkurzyłeś mnie. Idę do domu. Nie chcę, żebyś mnie odprowadzał powiedział, gdy już miał wstawać. Wyszłam z kawiarni i ruszyłam w stronę swojego domu.
Hejka. Mam nadzieje, że spodobał się wam ostatnia część z Zayna. Przed wami pierwsza część z Marcelem. Tydzień minął mi po prostu. W piątek miałam zajęcia z żołnierzami. Nie ma to jak musztra. Nie uwierzycie. W te wakacje polecę do Burton. Z tego co wiem jest daleko do Londynu, więc na pewno tam pojadę. Mam nadzieję, że ten tydzień minie wam dobrze. Buziaki :*
Komentarze
Prześlij komentarz