Louis część 3

Wstał i wyszedł. Co on sobie wyobrażałam!!! Siedziałam na łóżku robiąc część naszej prezentacji. Musiałam przyznać, że durny Tomlinson odwalił kawał dobrej roboty. Znalazł wiecej przydatnych informacji niż ja. Po co on w ogóle zaczynał ten temat. Wzięłam do ręki książke, którą ostatnio przeglądał. Wpadła z niej kartka. Odruchowo szybko po nią siegnęłam i przeczytałam. "Nie wszystko jej białe albo czarne. Jak będziesz chciała pogadać to zadzwoń. Panno Tajemnicza" i ciąg cyfr. Panno Tajemnicza co to za durne przezwisko. Nie zajęło mi długo by zorientować o co mu chodzi. Kolejny durny żart. A potem upokorzy mnie na tle całej szkoły. Czy on naprawde myślał, że jestem aż taką idiotką. To się grubo myli. Nie wiem czemu, ale nie wywaliłam z tej kartki. Tylko schowałam do szuflady, gdzie trzymałam teczkę z rysunkami. Rano ruszyłam do szkoły totalnie wykończona. Przez pół nocy myślałam nad sensem słów na kartce, którą zostawił. Oczywiście doskonale rozumiem i znałam znaczenie tych słów, ale to skrywało jakoś ciemną głębie oceanu. Co on chciał przez to powiedzieć. Z ledwością weszłam do szkoły, a już zauważyłam ciekawskie spojrzenia uczniów. Na początku nie wiedziałam o co chodzi. A później zoorientowałam o co chodzi. Chodziło oczywiście o durnego osobnika o nazwisku Tomlinson. Przekręciłam oczami i ruszyłam prosto do klasy, w której miałam lekcje. Lunch zazwyczaj jadłam w bibliotece, albo w pobliskim barze. Dzisiaj zdecydowałam się na tą drugą opcje. Zamówiłam shake'a o smaku wanilii i małe frytki. Siedziałam sobie spokojnie konsumując mój lunch w spokoju. Zauważyłam, że ktoś się do mnie dosiada
L- Cześć [T.I]: usłyszałam denerwujący głos Tomlinsona
[T.I]- Czego chcesz: warknęłam
L- Jak zawsze miła: prychnął: Chciałem się zapytać o której się dzisiaj spotykamy.
[T.I]- O 16.00 tak jak wczoraj: powiedziałam obojętnie. Naszej wymianie zdań przyglądali się Liam, Niall, Harry i Zayn. Najlepsi kumple Tomlinsona.
[T.I]-  Możesz już iść. Kumple czekają.
L- Akurat dzisiaj stwierdziłem, że zjem z tobą lunch: powiedział
Uśmiechnęłam sie delikatnie a po chwili szybko wstałam i powiedział z sarkazmem
[T.I]- Bardzo mi przykro, ale już skończyłam. Chwyciłam mojego shake'a i wyszłam. Zostawiając całkowicie zdezorientowanego Tomlinsona


Baaaardzo przepraszam, że tak długo nic nie było ale matura problemy w życiu prywatnym a teraz dodatkowo praca. Postaram sie dodac za tydzien kolejna część. Do zobaczenia. Milego tygodnia :D

Komentarze

Popularne posty z tego bloga