Imagin o Harry'm
[I.N.J]- imię największej jędzySiedziałam spokojnie w kuchni popijając kawę, gdy do mojego domu weszła zdenerwowana Darcy. Darcy to moja nastoletnia córka. Ma już 17 lat. Usłyszałam głośne trzaskanie drzwiami.
D- Pieprzony dupek.
Wstałam spokojnie z krzesła i ruszyłam w kierunku drzwi. Zobaczyłam moją córkę zdenerwowaną i smutną. Wyglądem przypomina kasztanowe loki i hipnotyzujące zielone oczy. Jej oczy zaszły łzami. Nienawidziłam, kiedy płakała, chyba jak każda matka. Kucnęłam tuż obok niej i mocno przytuliłam
[T.I]- Kochanie co się stało
D- Nienawidzę go. Jak mogłam się w nim zakochać. Dobrze, że mu nic nie powiedziałam kompletnie bym się zbłaźniła. John zaczął chodzić z tą pustą lalką. Jej imię nie może przejść mi przez gardło. Głupia idiotka
[T.I]- Darcy, a on powiedział ci to wprost.
D- Nie. Nie było go dzisiaj w szkole, ale...
[I.T]- No właśnie, może ona cię oszukała.: przerwałam jej w połowie słowa. Kochanie myślisz, że między mną, a tatą zawsze było kolorowo.
D- A nie było. Jesteście w sobie tacy zakochani.
[T.I]- Dobrze, jeszcze nigdy nie opowiadałam, ci jak się poznaliśmy. Chyba najwyższa pora.
Poznałam twojego tatę, gdy byłam w twojej wieku. Harry był najprzystojniejszym i najpopularniejszym chłopakiem w całej szkole. A ja byłam kujonicą. Cała szkoła mną pomiatała. Nie było to miłe. Na chwilę zatonęłam wspomnieniach. W moich oczach zalśniły łzy. Szybkim ruchem otarłam je i kontynuowałam. Był zwykły dzień. Wstałam normalnie do szkoły. Zjadłam śniadanie i wyszłam. Do szkoły miałam niecałe 15 minut. Przed bramą wjazdową stanęłam i głęboko odetchnęłam. Starałam się psychicznie na co musiało się stać. Weszłam nie pewnie i ruszyłam szybko do swojej szafki. Wzięłam potrzebne książki i ruszyłam do klasy. Nie ominęły mnie niestety nie przyjemne i zgryźliwe teksty od koleżanek i kolegów. Wyglądasz jak swoja babcia? Lepiej uciekaj do klasy, bo jeszcze nasza kujoneczka dostanie jedynkę i będzie biedactwo płakało. Nienawidziłam ich. Klasa była już otwarta weszłam i zajęłam w ostatniej ławce. Siedziałam spokojnie powtarzając ostatni temat. Po dzwonku do klasy weszli roześmiani uczniowie. W tej klasie każdy miał koleżankę lub kolegę, oprócz mnie. Do klasy wszedł spóźniony Harry. Harry Edward Styles najprzystojniejszy i najpopularniejszy chłopak w całej, każda dziewczyna się w nim kochała, nawet ja. Wątpiłam, że taki chłopak jak on spojrzy na tak szarą myszkę jak ja. Usłyszałam jego głęboki zachrypnięty głos
H- Przepraszam panie profesorze za spóźnienie
P- Dobrze. Siadaj z [T.I]
Co czy profesor żartuje? Przecież nie będę mogła się przy nim skupić. [T.I] uspokój się. To, tylko Harry. Harry usiadł bez żadnego słowa do mojej ławki i wyjął zeszyt.
H- Przepraszam, możesz wziąć książkę na środek, bo zapomniałam
[T.I]- Pewnie.
Przesunęłam książkę na środek. Do końca lekcji nie zamieniliśmy, ani jednego słowa. Lekcje mijały szybko, wyjątkowo szybko. Zawsze czas mi się dłużył. Nigdy nie jadłam lunchu na stołówce, wraz z innymi uczniami. Jadłam go na trzecim piętrze. Trzecie piętro, które było zawsze opuszczone było doskonałym miejscem, dla kogoś takiego jak ja. Uczniowie rzadko mieli tam lekcje, nienawidzili tam chodzić z powodu, ze było wysoko. Usiadłam na ławce i wzięłam swoją kanapkę z serem i cytrynową mineralną wodę. Jeszcze dwie lekcje i wreszcie koniec. To była moja motywująca myśl. Przed ostatnią lekcje szłam na znienawidzoną matematykę. Gdy poczułam, że odbijam się od czegoś twardego, a raczej kogoś. Od razu wstałam z podłogi. Mój wzrok od razu powędrował na zielone przeszywające tęczówki.
[T.I]- Przepraszam: bąknęłam i miałam już go wyminąć.
H- Nic się nie stało. Jestem Harry. Ty jesteś [T.I]
[T.I]- Tak to ja. Przepraszam muszę iść.
H- Masz jeszcze 5 minut.
[T.I]- Muszę jeszcze powtórzyć do lekcji.
H- Dlaczego nie chcesz dać się nikomu poznać.
[T.I]- Przepraszam muszę iść
Wyminęłam go i ruszyłam do klasy od matematyki. Nie miał rację, że nie chciałam dać się nikomu poznać. To oni mnie skreślili na samym początku. Harry nigdy mi nie dokuczał czy dogryzał, ale nie miał prawa oceniać mojego postępowania. Przez całą lekcję próbowałam skupić na durnych logarytmach, ale nic. Przed oczami miałam zielone tęczówki Harry'ego. UGH pieprzony Styles pomyślałam. Zaburzył mój wewnętrzny poukładany świat. Do moich uszu dotarł dzwonek. Wrzuciłam do mojej torby książki i wybiegłam ze szkoły. Muszę to przemyśleć. Może on ma rację. Muszę naprawdę trochę wyluzować. Balkon poduszki i dobra książka. To wszystko czego mi teraz potrzeba. Szłam spokojnie już do domu. Gdy usłyszałam swoje imię
H- [T.I]!!!
Usłyszałam charakterystyczny głos Harry'ego. Nie odpowiedziałam, ani się nie zatrzymałam.
Podbiegł do mnie
H- Odprowadzę cię.
[T.I]- Jak chcesz.
H- Dlaczego jesteś taka zamknięta w sobie. Dlaczego nie chcesz żebym cię poznał
[T.I]- Harry pochodzimy z dwóch różnych światów. Co chcesz o mnie wiedzieć. Czy lubię, kiedy mnie wyzywają, czy chcesz po prostu zaimponować kumplom, że poderwałeś kujonicę, a może chcesz żebym ci pomogła w nauce.
Wykrzyknęłam. Nie wytrzymałam i wybuchłam. Moje nerwy wzięły nade mną górę. W moich oczach zalśniły łzy. Odwróciłam się na pięcie i pobiegłam do domu. Weszłam zatrzaskując za sobą głośno drzwi. I ruszyłam prosto po schodach do swojego pokoju. Wzięłam swoją ulubioną książkę. "Mroczne serce" i poszłam na balkon i zatraciłam się w lekturze. Nie wiem do której siedziałam, ale chyba przysnęłam, bo obudziła mnie mama. Rano obudziłam się z katarem i z gorączkę. Tydzień wolnego od szkoły. Po mimo choroby humor mi dopisywał. Mama poszła do pracy, a ja siedziałam spokojnie sama w domu. Usłyszałam pukanie do drzwi. Zerwałam się z łóżka i poszłam do drzwi. Zobaczyłam Harry'ego. Co on tutaj robi.
H- Hej mogę wejść?
[T.I]- Tak. Pewnie wchodź.
H- Dlatego nie było cię w szkole.
[T.I]- Napijesz się herbaty.
H- Miłą z chęcią. Poczekaj pomogę ci się. Przepraszam za wczoraj.
[T.I]- Nie to ja powinnam. Bez powodu na ciebie nakrzyczałam. Nie powinnam tak się zachować. Chciałam pogadać, a ja zachowałam się jak idiotka.
H- Nie ma sprawy. Nie zdziwiłem się. Wiesz wczoraj nie miałaś racji. Nie potrzebuje korepetycji, ani nie zauważyłem się z kumplami. Chcę cię po prostu poznać
Na moich polikach zakwitły rumieńce. Poczułam przyjemne ciepło, które rozlało się w okolicach serca
[T.I]- Rzadko, ktoś się do mnie odzywa. Miło z twojej strony, że przyszłeś mnie odwiedzić.
H- A teraz wracaj do łóżka. Musisz wyzdrowieć. Sio. Poradzę sobie.
Poszłam na górę do swojego pokoju. Po raz pierwszy odkąd przyszłam do tej szkoły byłam szczęśliwa. Harry przychodził do mnie codziennie, przez najbliższy tydzień. Zaprzyjaźniłam się z nim. Stał się moim najlepszym przyjacielem. Powiernikiem moich sekretów, ale on tez mi zaufał. Nie był, tylko przystojnym chłoptasiem. Nie wielu wiedziało, że pięknie śpiewa, jest wrażliwy. On wiedział o mnie wszystko, tak jak ja o nim. Nadszedł poniedziałek musiałam już iść do szkoły. Po raz pierwszy od dwóch lat, nie szłam do niej sama. Harry szedł. Opowiadając te swoje kawały. Czasami nie wiedziałam czy mam się śmiać, czy płakać. Wchodząc do szkoły czułam strach. Harry był całkowicie wyluzowany. Starałam się nie zwracać uwagi na złośliwe docinki ze strony innych. Widok Harry'ego budził respekt. Byłam, tylko skazana na złośliwe spojrzenia. Lunch zjedliśmy o dziwo na moim trzecim piętrze.
H- [T.I] ja już skończyłem lekcje. Spotkajmy się na mostku koło rzeki o 19,00
[T.I]- Dobrze, ale po co.
H- Zobaczysz. Do zobaczenia.
[T.I]- Pa.
I już go nie było. Co on kombinował. Oj ten Styles i jego głupie pomysły.Przez to, że zaczęłam się kolegować z Harrym narobiłam masę wrogów, zwłaszcza u żeńskiej części naszej szkoły. Unikałam dziewczyn zwłaszcza z mojej klasy jak ognia. Zachowywałam się jak jakaś uciekinierka. Zachowywałam głupio, ale to nie moja wina, że dziewczyny chcą się na mnie zemścić. Gdy zadzwonił ostatni dzwonek. Wybiegłam pierwsza z szkoły. Pędem biegłam do domu. Udało mi się uniknąć spotkania [I.N.J]. Zbliżała się 18, więc postanowiłam się przebrać. Postanowiłam na czarne rurki, białą bokserkę i czerwoną koszulę w kratę. Rozpuściłam włosy, które idealnie opadały na moich plecach. Założyłam swoje czerwone trampki i wyszłam z domu. Gdy doszłam do mostku Harry już na mnie czekał. Wyglądał idealnie. Czarne rurki i biały t-shirt i granatowa marynarka. Moje serce zabiło szybciej. Podeszłam do niego starając się opanować narastające emocje.
[T.I]- Hej Hazz
H- Część [T.I]. To dla ciebie. Podał mi śliczną czerwoną różę.
[T.I]- Dziękuje, jest piękna.
H- Poprosiłem cię, żebyś tu przyszła, bo chciałam ci coś powiedzieć. Proszę nie przerywaj mi powiedział gdy już otwierałam usta. Gdy przyszłam do naszej szkoły. Byłaś i jesteś najsłodszą, najpiękniejszą i najbardziej uroczą dziewczyną, kiedykolwiek poznałam. Zakochałem się w tobie. Nie podchodziłem nie odzywałem się, bo się najzwyczajniej bałem. [T.I] KOCHAM CIĘ krzyknął głośno.
[T.I]- Oj harry ja ciebie też, nawet nie wiesz jak mocno.
Hazz pochylił się i delikatnie złączył nasze wargi w czułym pocałunku. Nie myśl, że między nami był już idealnie. Z powodu tego związku. Miałam mnóstwo docinek i różnych nie przyjemności. Usłyszałam, że Harry mnie zdradza, ale nie wierzyłam w te plotki. Po mimo różnych nie przyjemności, których doznaliśmy. Nasz związek stał się mocniejszy i silniejszy. Córeczko musisz najpierw z nim pogadać, a dopiero oceniać czy to dupek czy nie. Usłyszałam uroczy śmiech Harry'ego i Darcy
H- Kochanie piękna historia powiedział, gdy tylko Darcy poszła już do swojego pokoju.
[T.I]- Dziękuje. Poczułam na swoich ustach słodkie wargi Harry'ego. Kocham cię dodałam w myślach i się zatraciłam w naszym pocałunku
KONIEC
Część dzisiaj z Harry'm. Rozpoczęłam właśnie ferie. Zaczęły się one od nie przyjemnej kłótni z chłopakiem. Nie będę was zadręczała moimi problemami. Jutro, najpóźniej pojutrze dodam kolejną część z Zaynem. Chcecie żebym trochę podkręciła akcję? Liczę na wasze komentarze pod tym imaginem. Chciałam podziękować Tommo Tomlinson i Manii Maniowatej, chyba dobrze odmieniłam. Dzięki dziewczyny za te komentarze. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy. Do zobaczenia :* :D

WCHODZĘ SOBIE NA BLOGA A TU NOWY IMAGIN I ZAMIAST SIĘ UCZYĆ NA DWA SPRAWDZIANY Z HISTORII I KARTKÓWKĘ Z FIZYKI JA CZYTAM JUŻ TRZECI RAZ TWÓJ IMAGIN BO JEST BAJECZNY. CZYTAŁAM JUŻ O TYM, ŻE DZIEWCZYNA JEST POMIATANA W SZKOLE A NA CHŁOPAKA LECI CAŁA SZKOŁA, ALE JESZCZE NIGDY STYLU OPOWIEŚCI CÓRCE I ZAPEWNE TO SPRAWIŁO, ŻE JEST TAKI NIEPOWTARZALNY I UROCZY. NIECIERPLIWIE CZEKAM NA KOLEJNĄ CZĘŚĆ ZENA IM WIĘCEJ BĘDZIE MIAŁ CZĘŚCI TYM LEPIEJ ;D
OdpowiedzUsuńA TO ZDJĘCIE HAROLDA POWALA NA KOLANA
OSTATNIO ABSOLUTNIE I NIEZAPRZECZALNIE ZAKOCHAŁAM SIĘ W MARCELKU, MOŻE BYŚ POMYŚLAŁA ŻEBY COŚ Z NIM NAPISAĆ, CO?
U MNIE ZNOWU PADA ŚNIEG, A JESZCZE KILKA DNI TEMU CHODZIŁAM W KOSZULCE BEZ RĘKAWÓW, A TU TAKIE COŚ ;-; NO NIEWAŻNE, ŻYCZĘ CI, ŻEBYŚ POGODZIŁA SIĘ Z TYM CHŁOPAKIEM I TRZYMAJ SIE CIEPLUTKO
ELLA