Zayn część 1
Hej jestem [ t.i]. Jestem zwyczajną nastolatką. Prowadzę normalne życie. Nie licząc małego wyjątku. Nienawidzę chodzić do szkoły. A czemu? Przez niego Zayna Malika. Najprzystojnieszy chłopak w szkole. Każda dziewczyna zanim się ugania. Będę szczera podoba mi się, ale nie latam za nim jak jakaś idiotka. Nie ma takiej dziewczyny, której by Malik nie zaliczył. Jestem wyjątkiem, który odrzucił wielkiego Zayna Malika i teraz mam przesrane. Nie był przyzwyczajony do tego, że dziewczyna daje mu kosza. Dzień jak co dzień, gdy tylko przekroczyłam próg szkoły. Ruszyłam pędem do mojej szafki. Chciałam za wszelką cenę uniknąć spotkania z nim. Nie byłam dzieckiem szczęścia, gdy tylko zamykałam moją szafkę. Pojawił się on.
Z- Hej piękna
Ty- Spadaj na drzewo palancie.
Z- Grzeczniej proszę. Chciałem tylko o coś zapytać. Mogę?
Ty- Słucham?: wysiliłam się na grzeczny ton
Z- Byś poszła ze mną na bal maskowy w sobotę
Ty- Przykro mi, ale nie.
Z- Dlaczego?
Ty- Nie mogę iść z osobą, która prześladuje mnie przez ostatni rok, tylko dlatego, że dałam mu kosza
Z- Pożałujesz tej decyzji. Żaden chłopak cię nie zaprosi. Ja już o to zadbam.
Ty- Proszę bardzo. Nie muszę iść z jakimś debilem, na głupi bal.
Odwrócił się na piecie i ruszył pod swoją klasę. Wytrącił mnie z równowagi. Obiecałam swojej jedynej przyjaciółce, że pójdę na ten durny bal. Niestety będę musiała bawić się sama. Uczy się w innej szkole. Gdy, tylko wróciłam do domu. Błyskawicznie zjadłam obiad i odrobiłam lekcje. Ruszyłam od razu [i.t.p]. Nie zdążyłam zapukać do drzwi, bo mi otworzyła i zaciągnęła do swojego pokoju.
[i.t.p]- Znalazłam dla ciebie idealna sukienkę na bal.
Ty- Żartujesz sobie ze mnie. Mieliśmy razem to zrobić: W tym momencie wyciągnęła z szafy prześliczną białą suknie bez ramiączek. Nie wiem czemu, ale ta suknia kojarzyła mi się z pierwszym balem księżniczki.
Ja- Ona jest idealna. Nie mogę jej założyć
[i.t.p]- Właśnie dlatego możesz. Będziesz czuła i wyglądała jak prawdziwa księżniczka. Twój partner padnie z wrażenia.
Ty- Ja nie będę miała partnera
[i.t.p]- Żartujesz?! A powiesz mi jak to się stało?
Ty- Nie. No bo dzisiaj zaszła nie przyjemna sytuacja. Zayn zaprosił mnie na bal, a ja oczywiście odmówiłam. Zayn zadeklarował, że żaden chłopak mnie nie zaprosi.
[i.t.p] wybuchła gromkim śmiechem- Znając ciebie powiedziałaś, że nie musisz iść na żaden głupi bal z jakimś palantem.
Ty- Dokładnie.
[i.t.p]- No i dobrze. Pożałują, że cię nie zaprosili.
Zrobiła groźną minę i wybuchnęłyśmy obie głośnym śmiechem. Resztę popołudnia spędziliśmy na śmianiu i ciuchach i typowych babskich sprawach. Przynajmniej poprawił mi się humor. Czas do balu minął błyskawicznie. Nie wiedziałam kiedy ubierałam sukienkę. [ i.t.p] uczesała mnie i zrobiła delikatny makijaż. Zamówiłam taksówkę i podjechałam pod salę gimnastycznę.
Mam nadzieje, że mam się spodobała pierwsza część z Zaynem. Mam nadzieje, na chociaż jeden komanterz. Dozobaczenia :)
Fajny! Zayn badboy
OdpowiedzUsuńFajnie się czyta ♥ Kawał dobrej roboty ;)
OdpowiedzUsuń