Zayn część 2

Spokojnym krokiem zmierzałam do sali gimnastycznej. Nie czułam się dobrze, że wszystkie oczy były skierowane na mnie. Na mojej twarzy pojawiły się dwa delikatne rumieńce. Od razu podeszłam do wolnego stolika, który stał w rogu sali. Nigdzie nie widziałam Zayna. Nie ukrywam, że cieszył mnie ten fakt. Popijałam spokojnie sok, gdy stanął przede mną jakiś chłopak. Zdziwił mnie ten fakt, ale stwierdziłam, że kogoś szuka i próbowałam go zignorować, ale było to trudne
Ch- Zatanczysz?: zapytał. Zaskoczył mnie. Przez chwilę nie wiedziałam co mam powiedzieć, ale co tam raz się żyje.
Ty- Chętnie.
Musiałam przyznać, że bardzo dobrze tańczy. Czułam się przy nim wyjątkowo. Dziwne. Dopiero co go poznałam, nawet nie znałam jego imienia, a miałam na mnie już taki wpływ. Nie skończyło się na jednym tańcu. Był kompletnym przeciwieństwem Zayna. On był kompletnie nie przewidywalny. Dla niego liczyła się tylko kolejna laska do zaliczenia, natomiast mój partner, jeśli można to tak nazwać. Skromny, nie zadawał zbędnych pytań. Delikatny i czuły. Podobał mi się. Do chodziła północ. W szkole byłą tradycją, że o północy. Pani dyrektor wybiera króla i królową balu. Nie liczyłam, że nią zostanie, jeśli mam być szczera. Nawet nie chcę nią zostać. To nie dla mnie. To dla tych pustych lalek, które mają gdzieś czy kogoś zranią, czy nie. Muszą mieć to co sobie zażyczą. Na podest weszła pani dyrektor
P.D- Przyszedł czas, by ogłosić króla i królową tego rocznego balu.
Na sali zapanowała cisza. Każdy był ciekawy. Zwycięzcy mieli zdjąć maski i zatańczyć jeden taniec. Poczułam szarpnięcie. Po chwili znalazłam się na scenie, obok mnie stał chłopak, z którym przetańczyłam większość balu. Zaraz usłyszeliśmy głos dyrektorki
P.D- Kochani zdejmijcie maski.
Powoli ściągnęłam moją białą koronkową maskę. Uczniowie patrzyli na mnie z nie dowierzaniem. Po sali było słychać podniecone szepty. Dopiero teraz zorientowałam się, że nie zobaczyłam kto jest królem. Zamarłam to nie możliwe. To nie mógł Zayn. On nie pasował do tego chłopaka
P.D- Zayn, Sylwia czyńcie honory. Zapraszam do tańca.
Z nie chęcią podałam mu rękę i zaczęliśmy wirować w rytm muzyki.
Z- Nie spodziewałaś, że to będę ja: zadał mi pytanie. Miałam ochotę olać go, ale nie mogłam się powstrzymać
Ty- Nie. Każdego mogłam się spodziewać, ale nie ciebie. Ten chłopak, był kompletnym przeciwieństwem ciebie. Krótko mówiąc nie był palantem: warknęłam. Usłyszałam cichy chichot chłopaka.
Z- A jeśli to byłem prawdziwy ja. Nie pomyślałaś o tym. Cały czas myślisz o mnie jak o jakimś dupku. Mogłabyś dać mi jedną szansę: powiedział cicho. Zatkało mnie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć.
Ty- Zayn. Nie chcę być kolejną laskę do odznaczenia na liście. Myślisz, że jeden wieczór zmieni wszystko, że naprawi całą krzywdę, którą mi wyrządziłeś. To się grubo mylisz: szeptałam blisko płaczu.
Z- Kocham cię: powiedział tym swoim czarującym głosem
Ty- Przepraszam: I wybiegłam z sali



Przed wami druga część z  Zaynem. Żałuje, że przed pierwszą częścią nie znalazł się chociaż jeden komentarz. Nawet nie wiem czy wam się podoba. Mam nadzieje, że dostane tym razem ten jeden komentarz. Jest to dla mnie bardzo ważne. Mam cichą nadzieje, ze tym razem się znajdzie ten komentarz. Do zobaczenia :*

Komentarze

  1. Czekam na następny, bo mnie zaczarował. Mam nadzieję że pojawi się szybko. ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga