Marcel część 3

 Zorientowałam się, że jestem już spóźniona. Ruszyłam w stronę restauracji. Była to nasza ulubiona włoska knajpka, z przytulnym z wnetrznem. Z daleka mogłam zobaczyć Johna, który siedział przy barze, ale nie był sam. Siedział z ładną długonogą blondynką. Widać było, że z nią flirtuje, a potem pochylił się i ją pocałować. Nie wytrzymałam weszłam szybko do środka. Na powitanie wymierzyłam Johnowi siarczystego policzka
[T.I]- Koniec z nami! krzyknęłam i opuściłam lokal. Łzy spływały po moich policzkach. Jak mógł mi to zrobić. Kochałam go, a on tak bez żadnych skrupułów mnie zdradzał. Już widzę te wszystkie sesje po za miastem. Nienawidzę go. Miałam ochotę krzyczeć i bluzgać na ludzi, którzy przechodzili koło mnie. Gapili się na mnie jak na idiotkę. Jak najprędzej chciałam wrócić do domu. Usiąść w salonie przy kominku i przeczytać dobrą książkę. Mmm może harry'ego pottera, albo nie. Wiem " Między teraz, a wiecznością. Dostałam ją nie dawno od mamy. Wiedziała, że ta książka będzie dla mnie idealna. Przechodziłam koło mieszkania Marcela. Przypomniał mi się ten chłopak, który wchodził do jego mieszkania. A jeżeli to Marcel. Miał takie same jak Marcel.Piękne zielone oczy, które hipnotyzują. Przez chwilę miałam ochotę zawrócić i zapukać do drzwi.Stchórzyłam. Tak to cała ja. [T.I] [T.N] tchórz. Pamiętam zawsze uciekałam do pokoju i czytałam książki. Uciekałam swój świat. Zostałam modelką, tylko dlatego, że wygrałam jeden casting, który otworzył mi drzwi do modelingu. Po 15 minutach byłam w domu. Wzięłam książkę i czytałam. Czytałam do 4 nad ranem. Książka była świetna. Pomogła mi. Może to nie z Johnem powinnam  być, tylko z kim innym. Kto od kilku dni zaprząta ci głowę. Marcel. Lubiłam go. Jest inny niż mężczyźni, których do tej pory poznałam. Czuły, delikatny. Wie czego potrzebuję dziewczyna. Nie dba, tylko o siebie. Dopiero teraz dotarły do mnie wydarzenia minionego wieczoru. Chłopak, który był chyba marcelem, wymierzenie siarczystego policzka i zerwanie z nim. Odetchnęłam głęboko. Czuje się o wiele lepiej. Nie czuje się jak w klatce. Mogę robić co chcę. Uśmiechnięta zeszłam na dół. O 10,00 ruszyłam do studia. Miałam dzisiaj przedostatnią sesje. Przed wejściem zobaczyłam Johna. Miałam go wyminąć i ruszyć do środka. John chwycił mnie za reke
J- [T.I] porozmawiajmy
[T.I]- Nie mamy o czym. Chyba, że chcesz pogadać o wszystkich twoich zdradach.
J- [T.I] wybacz mi. Kocham cię.
[T.I]- Ale ja już cię nie kocham
J- Nie możesz tak nas po prostu przekreślić
[T.I]- Za późno. Nie ma nas. A po drugie ja już nas przekreśliłam. Żegnam.
Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam do studia. Olałam Johna, który stał i wszystkiemu się przypatrywać. Na lunchu usiadłam do Marcela
M- Hej: przywitał mnie z promiennym uśmiechem na twarzy.
[T.I]- Hej: powiedziałam odwzajemniając uśmiech: Słyszałeś prawda?
M- Tak.To plotka numer jeden, ale nie wierzyłem w nią. Dopiero teraz powoli to do mnie dociera. Na prawdę z nim zerwałaś?
[T.I]- Tak. Zerwałam z nim. Wczoraj wieczorem. 
M- Będę pierwszym celem do ostrzału. Zobaczysz
[T.I]- Czemu? Przecież ty nic nie zrobiłeś. To była jego wina, że z nim zerwałam. Nie trzeba było mnie zdradzać.
M- Zdradził cię. Co za palant: zacisnął palce w pięści: Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia
[T.I]- Naprawdę? No to słucham?
M- Zapraszam ciebie dzisiaj do mnie na kolacje. Co ty na to
[T.I]- Okey. O 19,00 u ciebie: powiedział wesoło. Byłam na prawdę szczęśliwa. 
Hejka. Jak tam tydzień. Ja przeżyłam czwartek. Bez żadnego szlabanu. Jest po prostu wspaniale. Chyba chora będę. Mam katar i boli mnie głowa, a jutro mam do szkoły. A za chwilę czeka mnie randka z geografią. Może uda mi się nie iść do szkoły. Byłoby wspaniale. Życzę wam miłego tygodnia. A zapomniałabym dziękuje za komentarze pod poprzednią częścią. Kocham was :* Mam nadzieje, że przypadnie wam ta część do gustu

Komentarze

  1. KURWA PISZE KOMENTARZ DRUGI RAZ, ZARAZ MNIE SZLAG TRAFI -,-'
    JOHN, KTO CAŁUJE SIĘ Z INNĄ ŁASKĄ, WIEDZĄC, ŻE ZARAZ MOŻE NAKRYĆ CIĘ TWOJA DZIEWCZYNA. ACH TA INTELIGENCJA MODELI. : ' ) DZISIAJ DO NICZEGO SIĘ NIE PRZYCZEPIĘ, PRAWIE JAK NIE JA ;-;
    JA OSOBIŚCIE WYCZUWAM ODCIĘCIE INTERNETU, BO SPRAWDZIAN Z CHEMS BYŁ MOJĄ ŻYCIOWĄ PORAŻKĄ ;-; MNIE MAM NADZIEJĘ, ŻE JUŻ NIC NIE ZŁAPIE. CHORUJĄC TYLKO W TYM ROKU TRZY RAZY, CHYBA LIMIT SIĘ WYCZERPAŁ ;-; SZYBKIEGO POWROTU (ALBO I NIE, BO SZKOŁA) DO ZDROWIA
    ELLA

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG ale super xD Tak sie ciesze że nie jest juz z tym debilem :) Niemoge sie doczekac kolejnyj cześci :) Czekam czekam :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga