Louis cześć 4
No Nienawidzę go! Co on sobie myślał! Zachowuje się jak pępek świata, którym nie jest i nigdy będzie! Najlepiej gdyby ode mnie się odczepił a nie na siłę próbuje ze mną
przebywać i przy tym mnie irytować. Iść usłyszałam jak ktoś biegnie za mną i krzyczy moje imię. Zignorowałam i szłam dalej. Poczułam jak ktoś chwyta mnie za rękę. Tym kimś był nie kto inny jak Louis
[T.I]- Puść mnie!: krzyknęłam czułam że jestem na skraju cierpliwości
L- Nie! Najpierw mnie wysłuchasz [T.N]!: Nie zauważalnie spojrzałam na Louisa widać było że jest wściekły, ale to mnie nie powstrzymało
[T.I]- Nie będę Cię słuchać! Jesteś zwykłym kretynem! Nie jestem idiotką! Nie mam zamiaru bawić się w twoje gierki!
Wyrwałam się i pobiegłam najbliższy przystanek. Moje ciało było zmęczone. Twarz cała czerwona, przyspieszony oddech. Kątem oka zobaczyłam nadjezdzajacy autobus. Wsiadlam i opadłam na najbliższe wolne miejsce. Miałam dość! Rodziców, Louisa, szkoły, Louisa i tak w kółko. Dlaczego miałam bym go wysłuchać. Dopiero po chwili do mnie dotarło SZKOŁA!!! Nie to niemożliwe jak rodzice o tym się dowiedzą to mnie zabiją. Po raz pierwszy w życiu zachowałam się tak nie racjonalnie. Wchodząc do domu oczywiście zostałam go pusty. Czego mogłam się spodziewać. Ich nigdy nie ma. Usiadłam na stołku w kuchni. Miałam już się napić soku, który stał na blacie, gdy usłyszałam głośne pukanie do drzwi. Westchnęłam i poszłam otworzyć. Zaraz pożałowałam tej decyzji. Do mojego wpadł dosłownie WPADŁ rozwścieczony Tomlinson. Przerażenie wbiło mnie w ścianę. Przełknęłam głośno slinę
L- Nie waż się mnie więcej ignorować. Zrozumiałaś! : stał nade mną ciężko dysząc. Nie wiedziałam co zrobić głos utknął mi w gardle.......
Komentarze
Prześlij komentarz