Louis część 5!!!
W końcu się mój
mózg zaczął pracować. Dotarło do mnie, że Tomlinson warczy na mnie w moim
własnym domu. Chyba coś mu się pomyliło. Nagle poczułam przypływ odwagi.
Wyrwałam się z żelaznego uścisku
[T.I]- Co ty sobie
,myślisz, żeby wpadać do mojego domu i na mnie krzyczec. Ciebie naprawdę
pogrzało!!!!
L- A ciebie nie. Nie
dałaś mi nic powiedzieć tylko się wydarłaś i poszłaś, a praktycznie uciekłaś.
Tak też nie zachowują się normalni ludzie- wykrzyczał mi Tomlinson parsknęłam sarkastycznym
śmiechem
[T.I]- A ja coś ci powiedziałam Tomlinson. Nie
krzycz na mnie w moim własnym domu. Nie rozumiesz prostego zdania. No to chyba powinieneś wrócić do podstawówki
nie sądzisz – powiedziałam z sarkastycznym uśmieszkiem na twarzy
L- Zadziorna
jesteś. Gdybyś była taka w szkole, nikt by ci nie dogryzał pomyślałaś o tym
Panno Tajemnicza
[T.I]- Skończ z
tym durnym przezwiskiem. To nie twoja sprawa jaka jestem. TY nie masz prawa mnie oceniać. Mojego zachowania
czy postępowania. Po tym wszystkim co zrobiłeś. A po za tym szkoda mi czasu na takich ludzi z
naszej szkoły
L- A tak bo wielka
[T.I] [T.N] jest przecież lepsza od innych. I na pewno wyjdzie na ludzi bo jej
rodzice to załatwia. Zapomniałam o tym. Przepraszam Jaśni Pani: powiedział to
sarkazmem i wyszedł trzaskając drzwiami. Opadłam na podłogę pod drzwiami. Twarz
schowałam w drzwiach. Nie wiedziałam kiedy po mojej twarzy spływały słone łzy.
Wiem, że ja też powiedział o jedno słowo, ale nie wiedziałam, że to tak zaboli
gdy to powiedział. Nie znał mnie. Nie mam wyboru. Jakby się sprzeciwiła to bym
została pewnie wyrzucona z domu, albo przymuszona tak czy inaczej. Nie mam nic
do powiedzenia w sprawie mojej przyszłości. On będzie mógł zostać kim ze chce.
Wstałam i ruszyłam do swojego pokoju. Zbliżała się umówiona godzina, o
której miał się pojawić Tomlinson. Gdy
wybiła godzina 16,00 myślałam, że usłyszę charakterystyczne pukanie Louisa, ale
nic takiego się nie stało. Pewnie się spóźni pomyślałam i dalej czekałam. Po
godzinie czekanie na tego dupka stwierdziłam, że już nie przyjdzie. Z tyłu
mojej głowy zaświeciła się lampka, że może coś mu się stało. Zaraz do mnie
dotarło co mu się stało. Jego ego zostało urażone. Jeżeli myśli, że zadzwonię i
go przeproszę to się grubo myli. Nie mam zamiaru go przepraszać. Dzisiaj zrobię
sobie wolne od projektu. Weszłam na moje ulubione forum. Na którym
zaprzyjaźniłam się z jednym chłopakiem. Był świetnym przyjacielem pomimo, żę
nigdy się nie widzieliśmy w realu z powodu iż mieszkał w innej miejscowości. Podobnie
jak ja miał problemy w szkole, tylko jego problemy były większe. Prześladowali
go tylko dlatego, że był innej
orientacji. Jednak głupota ludzka nie zna granic. Gdy zobaczyłam, że jest
dostępny. Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Pisaliśmy do późna
dopóki nie poczułam zmęczenia. W dodatku w sobotę będzie w moim mieście. Od
razu umówiliśmy w kawiarni. Byłam szczęśliwa, że w końcu poznam mojego
przyjaciela. Z tym uśmiechem na twarzy zasnęłam.

Komentarze
Prześlij komentarz