Louis część 7

Louis kim on tak naprawdę jest? Gdy oglądałam zdjęcia, których było pełno. Pomyślałam, że jest on ciepłym czułym i opiekuńczym człowiekiem. Dlaczego on się kreuje na bezdusznego i zimnego człowieka. Przecież taki Louis jest lepszy. Co się zdarzyło w jego życiu? Stałam tak łazience i myślałam. Co się stało ze mną? Wystarczył jeden pozytywny gest a ja zaczynam się do niego przekonywać? Przecież to nierealne. Podczas oglądania zdjęć rodziny Tomlinson. Poczułam pustkę i coś na kształt zazdrości. Dlaczego ja tego nie mogę mieć. Tego ciepła rodzinnego i poczucia że ktoś mnie kocha. Po raz kolejny tego dnia po mojej twarzy spłynęły łzy, Szybko się otrząsnęłam się i wyszłam z łazienki. Zastałam Louisa w kuchni, który rozmawiał z mamą
L- Tak mamo. Dobrze, Kocham cię. Ucałuj wszystkich ode mnie
Poczułam, po raz pierwszy że Louis tak naprawdę jest dobrym człowiekiem. Rozłączył się i uśmiechnął się ciepło.
L- Jesteś już. To dobrze zrobiłem kakao. Mam nadzieje, że lubisz
[T.I]- Chyba każdy lubi kakao; Zaśmiałam się cicho a zaraz za mną usłyszałam cichy chichot Louisa
L- Tak, nie pomyślałem. Jesteśmy tu uziemieni co najmniej do jutra rana: powiedział
[T.I]- Jak to? Przecież muszę wrócić do domu!
L- Wiem, że nie jestem idealnym towarzystwem dla Panny Tajemniczej, ale nad miasteczkiem przechodzi burza. Więc nie masz wyboru.
Wtedy usłyszałam pierwsze nuty I see fire Ed'a Sheerana czyli mojego dzwonka.
[T.I]- Halo?
M- [T.I] nie wrócimy do domu przez najbliższy weekend jesteśmy w delegacji. Mam nadzieję, że jesteś w domu?
[T.I]- Oczywiście mamo
M- Dobrze na razie [T.I]
[T.I]- Pa mamo
Westchnęłam cicho i odwróciłam się z powrotem w stronę Louisa.
L- Lubisz Ed'a
[T,I]- Ubóstwiam to mój ulubiony wykonawca
L- Za tydzień gra koncert. Pewnie będziesz w pierwszym rzędzie
Roześmiałam się i spojrzałam się na Louisa rozbawiona
[T.I]- Niestety mnie nie będzie
L- Przecież twoi rodzice powinni się zgodzić i to tylko jeden koncert
[T.I]- Dla moich rodziców aż tylko jeden koncert
L- No to Panno Tajemnicza zaszalej. Zrób coś szalonego
Spojrzałam na niego z z wielkim z wątpieniem.
[T.I]- Nie Louis to nie jest dobry, Muszę się uczyć.
L- Przesadzasz! Dobra co powiesz żebyśmy obejrzeli film. Np. Hobbita?
[T.I]- Jestem za. Uwielbiam Hobbita.
Louis zrobił w dzbanku dodatkową ilość kakao i przygotowałam przekąski. Ułożyliśmy się wygodnie na kanapie w salonie. W połowie filmu poczułam jak moje powieki robią coraz cięższe i cięższe aż końcu się zamykają. Jeszcze przez sen poczułam jak Louis przykrywa mnie kocem i całuje w czoło
L- Śpij Panno Tajemnicza
Byłam zbyt zmęczona dzisiejszym dniem by zareagować na to co się działo. Rano obudziłam się w nieznanym miejscu. Przez głowę przeleciało wydarzenia z wczorajszego dnia Louis park znowu Louis i jego dom. Przecież to niemożliwe
L- Nie wiedziałam, że z ciebie taki śpioch [T.I]


Część Wszystkim Wesołych Świat! Wiem, że dawno mnie nie było, ale moje życie się trochę pokomplikowało i sama musiałam się w nim odnaleźć, Wiem, że przeprosiny to za mało, ale jedynie to mogę zrobić, Ponownie. Po prostu ostatni rok był dla mnie bardzo ciężki...... Jeszcze raz Wesołych Świąt i mokrego dyngusa! :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga