Marcel część 9
Znikąd w jego ręku pojawił się pistolet.[T.I]- John proszę odłóż pistolet. Nie zrobisz mi tego, przecież mnie kochasz. Porozmawiajmy.
J- Nie mamy o czym rozmawiać. Dopóki nasz kochany Marcel tutaj jest.
[T.I]- Nie widzisz tego, że się zmienił. On nigdy nie chciał się skrzywdzić. Jeśli chciał mnie ci odbić. Nie musiał by ukrywać kim jest, tylko wykorzystał by swój wygląd i urok.
J- Kochanie. Namącił ci w głowie. Nie wiesz co mówisz. Gdyby nie on. Nadal byłabyś moja.
[T.I]- Nie byłabym twoja. Zdradziłeś mnie wielokrotnie. Żadna kobieta nie potrafi wybaczyć tego co ty zrobiłeś. Jeśli chcesz zastrzelić jego. To najpierw musi zabić mnie: John już otwierał usta by coś powiedzieć: Nie wierzysz mi: zaśmiałam się: Chcesz się przekonać
M- [T.I] NIE! zagrzmiał głos Marcela: Nie waż się tak mówić. John załatwmy to jak dorośli. Puść ją. Pozwól jej odjechać. Rozliczymy to w cztery oczy.
J- Bardzo zabawne. Nie mam zamiar się na zawsze z tobą rozliczyć. I wyjeżdżamy z [T.I] daleko
[T.I]- Nigdzie z tobą nie jadę. Ja też mam chyba coś do powiedzenia w tej sprawie: wydarłam się
J- Uspokój się. Nie chcę cię zakneblować!
[T.I]- Sam się zaknebluj i się udław jednocześnie. Nadepnęłam mu na nogę. John zawył z bólu.
Zaczęliśmy się szarpać. Wszystko działo się jak zwolnionym tempie. Marcel biegnący ku tam.
Wystrzał pistoletu. Marcel padający na ziemie. Wyrwałam się Johnowi. Pobiegłam do niego.
Upadłam na kolana. Zaczęłam płakać. Na jego bluzie znajdowała się coraz większa czerwona plama.
M- [T.I] Nie płacz. Posłuchaj mnie. Ułóż sobie życie na nowo. Znajdź sobie mężczyznę, który cie
pokocha całym sercem jak ja. Nie zapomnij mnie
[T.I]- Ja chce tylko ciebie: wyszlochałam
M- Ciii. Kocham cię na zawsze
Zamknął oczy. Padłam koło niego i zaczęłam krzyczeć.
M- [T.I] kochanie obudź się. To tylko zły sen: powiedział mój mąż Marcel. Wtuliłam się w niego jak
najmocniej potrafiłam. Chciałam zobaczyć czy jest cały czy jego serce bije. Nawet nie wiedziałam
kiedy łzy spływały po mojej twarzy
[T.I]- Naprawdę jesteś tutaj. Cały i zdrowy: powiedział po między łzami.
M- Nigdzie się nie wybieram bez mojego słońca. Kocham cię
[T.I]- Ja ciebie też
Złączył nasze usta w czułym wyrażającym uczucia pocałunku. Może jednak ten dzień nie będzie taki
zły. I wtuliłam się w mojego ukochanego męża
KONIEC
Przed wami ostatnia część Marcela. W środę jadę do wojska. Czeka mnie bieganie musztra i nie wiadomo co jeszcze. Mam nadzieje że ostatnia część przypadła wam do gustu. Następcy partowiec będzie z Niallem, ale nie zdradzę wam tematyki. Proszę komentujcie. Do zobaczenia :*

Komentarze
Prześlij komentarz